Problemy podczas podróży zdarzają się najróżniejsze. Najciekawsze są oczywiście te związane z pkp. Weźmy np. pkp w poznaniu. Po opuszczeniu domu, sklepu czy hotelu przejścia między grupkami osiedlowej społeczności obstawiającej każde wejście do bloku i przebiciu się przez niedziałające światła prowadzące na przystanek- dopiero zaczynają się przygody. pkp w poznaniu położone jest w samym centrum miasta. Kiedyś było to atutem, jednak gdy wszystko jest w remoncie- miejsce to stało się niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Trzeba mieć anielską cierpliwość, żeby wystać w korku ponad godzinę, gdy normalnie trasa powinna zająć nie więcej niż 15 min. Ewentualnie przyda się nadświetlna prędkość, żeby nadrobić czasowe zaległości. Po dotarciu na dworzec główny- kolejne atrakcje. Przy kasach gigantyczne kolejki. Dzieje się tak na każdej stacji- nie tylko na pkp w poznaniu. Jednak chyba tylko tutaj dostępu do kas broni wielkie, bardzo wszystkim potrzebne, stoisko z książkami. Ludzie zwalniający kroku tuż przed rozpędzonym tłumem, by tylko przyjrzeć się tanim zbiorom przepisów na sałatki to ekskluzywna atrakcja poznańskiego pkp. Potem jeszcze tylko bieg przez masy schodów, dopchanie się przez tłum do drzwi i można jechać.
Tags: pkp w poznaniu